Uczniowie
Rodzice
Przedszkole
Szkoła

Elwira Kaczmarczyk „WYZWANIE”

Elwira Kaczmarczyk „WYZWANIE” 27 listopada 2018

Z ogromna przyjemnością prezentujemy tekst bajki napisanej przez uczennicę klasy 6, Elwirę Kaczmarczyk, z okazji szkolnego „Dnia Ziemniaka”. Bajka „Wyzwanie” zdobyła I miejsce w szkolnym konkursie. 

 

      Za górami, za lasami była pewna kraina – Ziemniakolandia. Władała nią królowa i król, którzy mieli syna. Był on prawie dorosły, więc pewnego dnia król i królowa wezwali go na rozmowę. Pierwszy głos zabrał król – wiesz synu… nie chciałem ci tego mówić, żebyś niepotrzebnie się nie martwił, ale mamy pewien królewski traktat, w którym jest napisane, że każdy mieszkaniec królestwa musi się ożenić przed 22 rokiem życia. Jeśli się nie ożeni, będzie musiał obierać ziemniaki do końca życia. Książę wiedział, że ma za 5 dni urodziny, więc musi się śpieszyć. Spytał więc – co mam robić? – na to królowa odpowiedział – w sąsiednim królestwie jest księżniczka w wieży, strzeżona przez ogromnego ziemniaka. Kiedy on się zjawił, wszyscy uciekli, oprócz królewny, która zamknęła się w  wieży. Do tej pory jest strzeżona przez tego ziemniakopotwora. Jeśli chcesz uniknąć kary, musisz ją uwolnić, a potem się z na ożenić. Żeby to zrobić, musisz przejść trzy próby. Ale jakie to próby? Musisz się sam dowiedzieć.

           Nazajutrz rano książę ruszył w drogę. Po kilku godzinach ujrzał opuszczone domy i wysoką wieżę. Nagle usłyszał szmer w pobliskim domu. Ostrożnie wszedł do środka i zobaczył… innego młodzieńca. Po paru minutach rozmowy książę wiedział już, że przybysz jest także księciem, który tak jak on sam poszedł uwolnić księżniczkę. Powiedział mu także, że wie, jaka jest pierwsza próba. Jest to wielkie pole ziemniaków, z których tylko jeden jest prawdziwy. Reszta to pułapki. Prawdziwy ziemniak to także „klucz” potrzebny do uwolnienia księżniczki. Książęta pomagając sobie nawzajem pomyślnie przeszli pierwszą próbę. Ziemniaka, książę z Ziemniakolandii wsadził do swojego chlebaka. Za chwilę mieli się dowiedzieć o drugiej próbie. Wtedy zobaczyli strażnika wieży. Wielki ziemniak był ogromny! Wytłumaczył im następne zadanie. Musieli znaleźć złoty widelec i nóż spośród metalowych sztućców. Próbę przeszli dzięki księciu z Ziemniakolandii, który użył specjalnej patelni zrobionej z magnesu (która zwykle utrzymywała małe łyżeczki w nadworskiej kuchni). Rzucił ją w powietrze a sekundę potem wszystkie metalowe sztućce dyndały na patelni. Na dnie stosu leżały połyskując złote sztućce. Nadszedł czas na ostatnią próbę. Tym razem trzeba było działać w pojedynkę. Każdy z książąt musiał przyrządzić ziemniaka tak, żeby strażnikowi smakował. Zabrali się do roboty. Książę z Ziemniakolandii wygrał. Pyszne! – pochwalił ziemniak. Ten przysmak to były frytki. Drugi książę zrobił placki ziemniaczane. Jednak przegrał, bo pomylił cukier z solą.

          Ziemniak dotrzymał słowa i wkrótce w Ziemniakolandii odbyło się wesele. Książę z Ziemniakolandii ożenił się z królewną z wieży, a drugi książę ożenił się z siostrą księcia Ziemniakolandii. I wszyscy żyli długo i szczęśliwie,  a na rocznicę ślubu książę zawsze robił frytki dla swojej żony i rodziców.

(Elwira Kaczmarczyk)