Uczniowie
Rodzice
Przedszkole
Szkoła

Jak się porozumiewać, żeby się nie pokłócić? Czyli „Język >ja<”

Jak się porozumiewać, żeby się nie pokłócić? Czyli „Język >ja<” 25 maja 2020

Już prawie 3 miesiące ciągle spędzamy z tymi samymi osobami. W innych okolicznościach, gdy skonfliktujemy się z kimś, to najczęściej później go unikamy, nie spędzamy z nim czasu. Gdy emocje trochę opadną, to albo przechodzimy nad sprawą do porządku dziennego, albo łatwiej jest nam coś wtedy wyjaśniać. A teraz? Ciągle te same osoby wokół nas, na dodatek najbliższe, wśród których o opanowanie właściwie najtrudniej. Najlepiej jest tak się porozumiewać, aby w ogóle się nie pokłócić. Tylko jak to zrobić?

Na wielu przedmiotach w szkole porusza się temat komunikacji. Próbujemy uczyć dzieci jak do siebie mówić. W jaki sposób siebie nawzajem słuchać. Jak rozwiązywać konflikty.

Jedną z metod dobrej komunikacji jest kompromis. Już niektórzy uczniowie młodszych klas szybko odgadują, że kompromis jest ważny. Dzisiaj jednak chciałabym zatrzymać się chwilę na nieco innej metodzie. Kiedy na przykład trzynastolatkowie słyszą o niej po raz pierwszy – wręcz  się śmieją (wyśmiewają się z niej). Świadczy to tylko o jednym: nigdy nie słyszeli, żeby ktokolwiek w ich otoczeniu jej używał.  Ta metoda, to tzw. „język .ja”.

„Języka ty”  używamy właściwie zawsze. Np.: „Przecież prosiłam, żebyś kupił ziemniaki. Jak mogłeś zapomnieć”.  Wiadomo jak zareaguje odbiorca takiego komunikatu. Kłótnia gotowa. Taka plątanina wzajemnych oskarżeń, to najprostsza droga do konfliktu.  A każdy z nas chce przecież posiąść umiejętność ich rozwiązywania. Komunikat „ty” jest prostą drogą do konfliktu. Wyjątkowo dużo kłótni jest  wśród dzieci, które uczą się dopiero jak sobie z nimi radzić. Jedną z prostych i skutecznych metod jest prawidłowe stosowanie komunikatów „ja”. Służą one wyrażeniu swoich odczuć i swoich oczekiwań w związku z niektórymi sytuacjami. Komunikaty typu „ty” odnoszą się jedynie do drugiej osoby i bardzo często zawierają oskarżenie, ocenę i krytykę.

Ale przejdźmy do konkretów. Dobrze byłoby, abyśmy zamiast zwrotu „Denerwujesz mnie”, powiedzieli:  „Jestem zdenerwowany (a)”. Lub w temacie naszych ziemniaków: „Jestem zła, że nie kupiłeś mi tych ziemniaków, bo bardzo mi dzisiaj na nich zależało. Chciałabym, abyś jednak pojechał po nie do sklepu”.  Komunikaty typu „ja”, to kluczowe punkty porozumienia bez przemocy. Nie są one ani agresywne, ani uległe. Są asertywne, czyli najbardziej bezpieczne. Chodzi w nich o:

– nazwanie swoich uczuć,

– opisanie zachowań i sytuacji,

– zakomunikowanie swoich potrzeb,

– przekazanie oczekiwań (próśb),

        Np.: „Jestem …….. (zły, jest mi przykro),  kiedy ty …….., ponieważ …….. .  Chciałbym ……. .

Dlaczego to jest asertywny komunikat? Ponieważ stosując go nie oskarżamy, nie oceniamy.  Mówimy,  co czujemy! A ten argument jest nie do podważenia.

Serdecznie Państwa namawiam do podejmowania prób podobnej komunikacji.

„Jestem … (uczucie), kiedy ty …., ponieważ …. .” – szczególnie z dziećmi.

 

Sylwia Laba- pedagog  szkolny